Pyrrusowe zwycięstwo

Koniec roku to czas podsumowań, więc ten jeden raz i ja robię ewaluację, co udało się zrobić przez ostatni rok. Rok ten zaczynałem w apatii, bez społeczności, w którą mógłbym się zaangażować, bez żadnej reputacji na uczelni, z mocno sporadycznymi i nieregularnymi zleceniami, oraz chodź z celem, to bez generalnie większego kierunku, w którym mógłbym się rozwijać. Cel był prosty – zabezpieczyć swoją przyszłość po studiach. Moje studia mają to do siebie, że po pierwsze nie są najtrudniejsze, po drugie nie dadzą mi tyle co potencjalnie trudniejsze studia, oraz po trzecie że wiem po co na nie poszedłem. Naturalnie mam tak, że lubię angażować się w różne projekty, więc taki czas stagnacji mi nie służył. Własne koło naukowe, działalność w kilku projektach, nowe hobby, nowe możliwości biznesowe, nowi znajomi i nowe możliwości na następny rok to tylko część tego, co udało się osiągnąć i jestem z tego dumny. Tytuł nazywa się pyrrusowe zwycięstwo, right? W tym wszystkim przestałem działać w pełni bazując na dokładnej analizie wszystkiego wokół, a bardziej intuicyjnie. Ma to swoje plusy, z tym, że tutaj skupiłem się bardziej na realizacji celu, niż na czymkolwiek innym jak… “po co?”. Gdyby mnie spytać w trakcie tego roku po co to robię to odpowiedziałbym, że ponieważ to lubię, że chciałbym zostawić coś po sobie, że jest to jakaś moja osobista ambicja. Problem jest taki, że ta ambicja wynikała z wcześniejszej stagnacji – lubię zmianę, lubię gdy jest wywoływana przeze mnie. Myślę, że ta wewnętrzna potrzeba bardziej mną kierowała niż, że lubię to robić. Oczywiście nie zmienia to faktu, że lubię, po prostu widzę pewną niekonsekwencję i zmianę motywów w trakcie działania. Druga sprawa to pracoholizm, czyli naturalna wynikowa tego typu działań. Nie będę się nad tym rozwodził, bo też nie jest to do takiego stopnia jak kiedyś, ale sam fakt, że powróciło to we mnie, jest w pewnym sensie porażką moich celów sprzed paru lat. Największym plusem jest to, że nauczyłem się outsourceować, oraz skuteczniej prowadzić projekty. Może to kiedyś będzie mój etat, ale na razie skupię się na umacnianiu swojej pozycji i zadbaniu o problemy.

en_USEnglish

This is the heading

To mój osobisty numer telefonu więc nie zawsze odbiorę, natomiast generalnie w tych przedziałach czasowych jestem dostępny: Poniedziałek - Czwartek -> 15:00 - 22:00 Piątek -> 17:00-22:00